#PokrajKocham #PokrajNienawidzę

Kulisy zdrady, czyli resocjalizacja aktorów-niepatriotów

Opublikowany: Piątek, 25 maj 2018
Narodowa Organizacja Turystyczna
Weź udział w sondzie
o naszym kraju
Pokraj kocham
10%
Pokraj nienawidzę
90%

Narodową kulturę odgrzybimy i odszczurzymy!” - z ministrem kultury Witalisem Cherchułą rozmawia dziennikarz Pokrajskiego Radia Komodian Trotylewicz.

Mimo wielkiego zwycięstwa sił hurrapatriotycznych i wielkiej sanacji ojczyzny, której dokonuje prześwietny Pierwszy Obywatel, ciągle w Pokraju są siły, którym zależy na zgniłych wartościach europejskich jak: wolność jednostki, wolność słowa czy poszanowanie prawa.

Władze Pokraju słusznie nazywają tę antypokrajską szubraterię ZDRADZIECKIMI MORDAMI i robią wszystko, by owe podejrzane indywidua, należące do zwyrodniałej bandy nie-entuzjastów hurrapatriotyzmu, nie mogły ani chwili dłużej pluć w ojczyste mleko. Ale też w swojej nieprzebranej dobroci i łaskawości dają im szansę na naprawienie błędów.

- Panie ministrze, jak wygląda sprawa z resocjalizacją aktorów z teatrów niepatriotycznych, rozwiązanych przez dekret Pierwszego Obywatela?

- Wszystko idzie jak najlepiej. Ministerstwo kultury, którym mam zaszczyt kierować, wraz z Kongregacją Dobrego Imienia Pokraju oraz funkcjonariuszami Oficjum Przeciwko Zniesławieniom, przygotowało wielkie widowiska sceniczne „Kulisy zdrady, czyli moskwiciński nóż wbity w plecy Najświętszej Niepospolitej”. I aktorzy-niepatrioci mają obowiązek w nim grać w ramach resocjalizacji właśnie. To jest warunek typu synekwanon ich powrotu na łono wielkiego naszego narodu, z którego, uległszy lewackim podszeptom, się, że tak powiem, wybisurmanili.

- Cóż to jest za widowisko? „Kulisy zdrady, czyli moskwiciński nóż wbity w plecy Najświętszej Niepospolitej” brzmi poniekąd klarownie, wszelako jednak spytam wprost: czym się to-to je?

- To potężny spektakl typu „światło i dźwięk” przypominający o najbardziej fundamentalnych wydarzeniach z tragicznej historii Pokraju. O wspólnym ataku Moskwician, Niemców, Szwedów, Żydów i tfu-tfu masonów na naszą ojczyznę, ze szczególnym uwzględnieniem kierunku wschodniego, czyli defakto inwazji podłoty ruskiej. I tak zatem część grających jest przebrana za pokrajskich jeńców i cywili tuż przed ich wywózką na Sybir, a część za moskwicińskie żołdactwo, które ich pilnuje.

- Przypomnijmy raz jeszcze, skąd pomysł na resocjalizację niepewnych elementów aktorskich, które zawiodły w czasach hurrapatriotycznego zespolenia wszystkich Pokrajaków?

- Jak wiele świetlanych konceptów dotyczących naszej umiłowanej ojczyzny, także i ten zrodził się w wielkim umyśle Pierwszego Obywatela. Może przypomnę, co ów wielki człek i mąż stanu rzekł, by dać odpór pseudoartystycznemu lewactwu artystycznemu: „Doźć już czasów terroru elit, które wiodły naszom najdroższom ojczyzne na manowce! Czasów tyranii bezczelnych zdrajców i lewackich piontych kolumn! Zbłonkanych kosmopolitów bez korzeni i totalistów sztuki zdegenerowaný! Skorumpowanych alkoholików, erotomanów, piewców seksualnych patologii i polityczný poprawności! Wyznawców zgniłego relatywizmu! Zniewieściałych facetów w rurkach i różowych baletkach, co adoptujom pszczoły, drzewa i małpy! Wielbicieli satanistów, bogobójców i ćpunów! Precz z pseudoartystycznom targowicom!”.

- Słowa to chwalebne i dalekosiężne. Wymieńmy zatem niektóre z czarnych owiec, którym dumny naród pokrajski dał szansę na odpokutowanie swoich win?

- W widowisku „Kulisy zdrady, czyli moskwiciński nóż wbity w plecy Najświętszej Niepospolitej” zobaczymy między innymi takich wrogów ludu jak Paskal Drapirzyt z homoseksualnej wersji spektaklu Betlejem Pokrajskie, Tobiasz Parolak z Rodzinki.pj, Tyberiusz Małokto, co występował w komediach Salomona Ancymonowicza, które tak raziły wulgarnym słownictwem i rozpasaniem obyczajów jak z masońskiego burdelu, Szorys Byc z Teatru Współczesnego, Maja Osjanowska, która pluła na naszą nację świętą tudzież kobiety do amoralności namawiała, Fortunat Pącki z Teatru Miejskiego w Procławiu, Messalina Finderbals z Grakowskiej Opery Kameralnej, Maciej Sztum z Teatru Komedialnia, Balbina Kuśtyg, co to się podpisała za prawem do aborcji, Ala Lelujska z seriali Psiapsiółeczki i niejaka Cielemęcka, o której nawet nie chce mi się gadać, tak mnie jest osoba mgli i turbuje.

- A Faustyna Żanda?

- Jeszcze nie. Aliści i za nią też się zabierzemy rach-ciach. Całą polską kulturę odgrzybimy i odszczurzymy.

- Gdzie w najbliższym czasie pokrajski suweren będzie mógł oglądać skruszonych artystów w patriotycznej pokucie „Kulisy zdrady”?

- Na dworcu autobusowych Farszawa Zachodnia. Później przenosimy się do Żółciostoku, Grakowa i na Podszczupacie.

- Szczęść Rechryste temu pomysłowi zatem, panie ministrze!

- Szczęść, szczęść, szczęść i jeszcze raz amen!