#PokrajKocham #PokrajNienawidzę

Jeziora łaski pełne | Matka Boska ukazała się na Pojezierzu Bzdźiawskim

Opublikowany: Środa, 16 maj 2018
Narodowa Organizacja Turystyczna
Weź udział w sondzie
o naszym kraju
Pokraj kocham
10%
Pokraj nienawidzę
90%

W tym roku już trzykrotnie Matka Boska ukazała się na Pojezierzu Bzdźiawskim. Mieszkańcy wierzą, że ich ziemia została szczególnie umiłowana przez Najświętszą Panienkę i liczą na to, że już wkrótce powstanie u nich ogromne sanktuarium maryjne jak w Fatimie lub Medziugorie.

Pierwszy raz Matka Boska ukazała się na rynku w Łęgogrzycach wczesną wiosną. Jak wspominają świadkowie, było to na witrynie sklepu Liwjatan.

Drugi raz widziano Najświętszą Panienka w miejscowości Cyce Kościelne na rozstaju dróg, gdzie stoi kapliczka wzniesiona ku chwale bohaterskiej klęski poniesionej tam przez wojska pokrajskie w wojnie z Moskwicinami.

Jak wspomina mieszkająca nieopodal Cecylia Szmaroń (60), dostrzegły ją tam dzieci, które wracały z białego tygodnia.

- Wisiała nad polnym duktem, płacząc złotymi łzami, zapewne nad ojczyzną naszą, nieustannie grzechem niewiary zagrożoną, bo przecież z byle powodu Najświętsza Panienka nie płacze – mówi Cecylia Szmaroń, żona emerytowanego komandosa Floriana Szmaronia. - Wszak nawet, gdy się rodziła, łzy ani jednej nie uroniła, po raz pierwszy w życiu dopiero w chwili, kiedy jej Żydzi syna umiłowanego ukrzyżowali. A drugi - gdy w trójporozumieniu zdradzieckim ci sami Żydzi, wespół z Niemcami i Moskwicianami, nasz piękny Pokraj, co był naonczas od morza do morza, między siebie na trzysta lat z okładem podzielili.

Jak twierdzi miejscowy proboszcz ksiądz Czesław Kajetanek (43), jeden z jego ministrantów, Brajan Mydło (11) dostrzegł Matkę Bożą, płaczącą złotymi łzami.

- Brajanek nie tylko widział naocznie Przenajświętszą Panienkę z jej złotymi łzami, ale nawet i zdjęcie komórką jej uczynił – zapewnia ksiądz Kajetanek z Cyców Kościelnych. - Niestety, blask taki bił był od Matki Bożej, że się jeno dwanaście promieni buchających od niej sfotografowało, który to cud natychmiast u siebie na instagram naszej parafii wrzuciłem.

Ksiądz Kajetanek jest pewny, że w ciągu kilku lat na miejscu dwukrotnego cudu powstanie sanktuarium maryjne, podobne do tych, jakie rozsławiają dziś Fatimę czy Medziugorie. Tylko naszą wieś trzeba będzie jakoś tam przemianować, albowiem nie godzi się całego świata chrześcijańskiego z papieżem na czele zapraszać do Cyców, nawet i Kościelnych – martwi się nieco proboszcz.

Do trzeciego cudu doszło przy wyjeździe z lasu na drogę Łęgogrzyce–Myszczastewko. Jego świadkiem był rębacz Filon Marmuzel (24) z miejscowego nadleśnictwa. Niezwykłe zjawisko, jakiego doświadczył, wspomina następująco:

- Skończywszy wycinkę drzew, zaatakowanych kornikiem z powodu lekkomyślności ekologów podatnych na miazmat myśli niemieckiej, wracałem do bazy swoim harwesterem i przy wyjeździe na drogę czekałem na do ruchu włączenie się. Nagle posłyszałem muzykę, jak gdyby dzwoneczki kryształowe pyrliły rzewliwie niczym kropelki rosy w filmach rysunkowych i obejrzałem się w bok, skąd nadjeżdżał bezgłośnie, nie licząc tych dzwoneczków, pojazd o barwie perła metalik, a w nim Matka Boska Ostrogórska siedziała i przez otwarte okno pac-pac różańce wyrzucała.

Rębacz Filon Marmuzel opowiada, że kiedy pojazd z Matką Boską odjechał, począł całować asfalt po Matce Bożej i zbierać z niego różańce. Komisja, którą dla zbadania autentyczności różańców, powołał metropolita bździawski arcybiskup Arnolf Machlada, stwierdziła jednoznacznie, że materiał, z którego zrobione są paciorki nie pochodzi z żadnego z ziemskich pierwiastków.

Jak się dowiadujemy, o maryjnych cudach z Pojezierza Bździawskiego Telewizja Narodowa Pokraju zamierza wkrótce nakręcić 13-odcinkowy serial. Jego reżyserem będzie Krzysztof Indesyt.