#PokrajKocham #PokrajNienawidzę

Afrykański uzdrowiciel ponownie w Pokraju

Narodowa Organizacja Turystyczna
Weź udział w sondzie
o naszym kraju
Pokraj kocham
10%
Pokraj nienawidzę
90%

Ojciec uzdrowiciel Dininzulu Mbarara, ulubieniec milionów Pokrajaków, przybywa do Pokraju. Już za kilka dni na Stadionie Narodowym imienia Świętej Pamięci Rodzicielki Pierwszego Obywatela spotka się z dziesiątkami tysięcy naszych rodaków, by dzięki modlitwie wyjednać im u Boga zdrowie, zwłaszcza w przypadkach, gdy ziemska medycyna okazuje się bezradna.

 

O wspaniałej roli ojca Dinunzulu Mbarary rozmawiamy z pokrajskim ministrem zdrowia profesorem Emerykiem Marią Rozdziewiłłem.

- Jak pan, jako lekarz, postrzega postać ojca Mbabary?

- Na cudotwórczą działalność ojca Mbabary patrzę nie tylko jako lekarz, ale przede wszystkim jago rechrystianin. I to jest dla mnie o niebo ważniejsza perspektywa.

- I cóż pan zauważa, panie ministrze?

- Że ów święty mąż, urodzony na zapyziałym i przez Pana Boga poligonowo traktowanym Czarnym Lądzie, jest dla nas wszystkich najlepszym świadectwem, iż nawet przyrodzona dzikość, okiełznana dzięki błogosławionej uździe jedynie słusznej wiary, może posłużyć dobru i poczciwości człowieczej. 

- Jaką z tego możemy my, Pokrajacy, wyciągnąć naukę?

- Że jeśli nawet narowisty z natury Negr za przyczyną otrzymanego charyzmatu pomagać może ludziom na ścieżce cywilizacyjnego rozwoju znacznie dłużej się znajdującym niż on i jemu podobni, jak wielką to znamionuje moc baterii bożych, alleluja nad allelujami! I dlatego właśnie przybywają tłumnie dwa razy w roku na Stadion Narodowy imienia Świętej Pamięci Rodzicielki Pierwszego Obywatela nasi rodacy, by pod wpływem modlitwy afrykańskiego uzdrowiciela w jednej chwili zdrowieć, a przede wszystkim patrzeć, jak z innych, znacznie brutalniej od nich potraktowanych przez antypokrajskiego Szatana, wychodzą zaplute i oślizgłe demony. To wspaniała lekcja wiary dla całego Pokraju!

- Jak bardzo cudotwórca działalność ojca Mbarary wpływa na zdrowie naszych rodaków? I czy poprawia stan służby zdrowia w Pokraju?

- Nie prowadzimy szczegółowych statystyk, ale liczba porzuconych kul i wózków inwalidzkich po każdym seansie ozdrowieńczym cudotwórcy z Afryki jest potężna. Dla mnie jako ministra zdrowia ważne jest także i to, że następują wreszcie poważne zmiany w świadomości. Szczęśliwie dziś, w przeciwieństwie do czasów liberalnego reżimu, szpitale w Pokraju nie przeceniają nadmiernie wartości życia doczesnego, wielką natomiast wagę przywiązują do jak najlepszej opieki nad życiem wiecznym. 

- Jak to wygląda w praktyce?

- W najlepszym stołecznym szpitalu im. Trzech Młodzianków Cudem Ocalonych W Piecu Ognistym w ramach pakietu "WINDĄ DO NIEBA - profilaktyka życia wiecznego od chwili jego poczęcia do nieskończoności" oferuje się rodzinom pacjentów szereg usług, m.in wiatyk w postaci dożylnej komunii świętej, namaszczenie algami zmartwychwstania, trzydniowe czuwanie modlitewne w izbie jednotrumiennej, profesjonalnego śpiewaka żałobnika, wieńczarza ze świeżym kwieciem, zasłanianie luster czarnym materiałem, klimatyzowany autokar docmentarny i cztery rodzaje alkoholi na stypę plus słone paluszki. 

 

Rozmawiała

Pisława Bymszorska